
Dziękuję Aniu za Twoją uwagę. Obiecuję nadrobić to w drugiej części, gdy będę pisać o tym, jak ustalam kolejność realizacji celów. Serdecznie pozdrawiam! 🙂
Bardzo przydatne i praktyczne narzedzie 🙂
Osobiście szalenie je lubię 🙂
Kinga, dziękuję za Twój komentarz. Ja też je lubię, matryca Eisenhowera wprowadziła duży ład w moim życiu. 🙂
Matryca Eisenhowera jest bardzo mi bliska, odkryłam ją stosunkowo niedawno i do tego miałam szkolenie w pracy z zarządzania czasem na jej podstawie – super sprawa 🙂
Świetnie Ewelina, że korzystasz z matrycy i gratuluję Tobie, że nieustannie się rozwijasz i wdrażasz nową wiedzę. Serdecznie pozdrawiam.
U mnie to bardzo wiele zmieniło w efektywności kiedy zaczęłam rozdzielać zadania na pilne, ważne i do zrobienia np. w ciągu tygodnia. Teraz szczególnie z małym dzieckiem potrzebuję zachowywać dużą elastyczność i to jest dla mnie klucz do realizacji celów.
Fajnie Basia, że tak dobrze sobie radzisz i godzisz różne zadania. Ważne, że masz listę rzeczy do zrobienia i gdy nawet coś pozmienia Twoje szyki, wiesz od czego zacząć ich realizację. Serdecznie Cię pozdrawiam, Asia
Czytałam już nie raz o tym sposobie, znam go w teorii. Z praktyką bywa różnie. Ale się nie poddaję 😉
Podoba mi się Twoje waleczne nastawienie. 🙂 Trzymam kciuki za wypracowanie nawyku pracy z matrycą Eisenhowera. Serdecznie pozdrawiam!
Patryk, potestuj i daj mi znać. Mi matryca bardzo pomogła w ustalaniu priorytetów. Nie zawsze było to łatwe z uwagi na to, że dużo pracuję w domu, w którym ciągle jest coś do zrobienia. 🙂
Pożeracze czasu są najgorsze, a w zasadzie najgorsze to są wyrzuty sumienia, kiedy po zobaczeniu trzeciego odcinka serialu, uświadamiasz sobie, ile czasu straciłaś i co mogłaś ciekawego zrobić. 🙂
O tak! Zgadzam się, że pożeracze są najgorsze! Staram się je skutecznie eliminować i w moim życiu występują już raczej jako nagrody po działaniach. 🙂
Dziękuję, to bardzo przydatny wpis! Mam ostatnio poczucie, że gubię się w rzeczach do zrobienia. Niestety wiele z nich zalicza się do trzeciej ćwiartki, ale czuję się źle, kiedy kogoś rozczarowuję. W każdym razie, dobrze sobie uświadomić pewne fakty, nawet jeśli nie jestem w stanie nic z tym obecnie zrobić
Cieszę się, że mogłam pomóc zdiagnozować, skąd bierze się Twój brak czasu. Życzę, żebyś wyszła z zadaniami na prostą. 🙂 Pozdrawiam, Joanna
Uczciwie powiem, że nie przepadam za matrycą Eisenhowera, uważam, że sporo komplikuje, ale jak najbardziej jest to jedna z technik więc na pewno komuś pomoże, bo temat to ważny.
Naprawdę?! Jestem zaskoczona, bo dla mnie ona – kilkanaście lat temu – była dużym odkryciem i bardzo pomaga mi do dziś w organizacji czasu. Magda, a co Tobie pomaga zarządzać sobą w czasie?
Pożeracze czasu to moja zmora. Walczę z nimi, jednak ciągle wygrywają 😉
Rozumiem, że to niełatwa walka, ale korzyści ze zwycięstw są ogromne. 🙂 A co jest Twoją największą „pożeraczową” zmorą?
[…] Jestem w tym temacie ekspertem, bo obserwując otoczenie zauważam, że robię dużo więcej w tym samym czasie, co inni. Wyeliminowałam większość pożeraczy czasu i koncentruję się na priorytetach. […]
Dobry pomysł 😀 Słyszałam jeszcze o tym, by zrobić sobie listę i do każdego punktu dopisać wartość od 1-10 🙂
O tak, taka skala świetnie pomaga w ocenie ważności zadań. Dziękuję.
Matrycę znam, uczyłam się o tym na studiach. Ale nie miałam nigdy okazji używać jej do planowania zadań. Z domu wyniosłam automatyczne nadawanie ważności i priorytetów, potrafię sama się zorganizować tak, by zrobić wszystko co muszę i jeszcze mieć czas dla siebie 🙂 Muszę przyznać, że ta umiejętność bardzo się przydaje 🙂
Bardzo ciekawy i merytoryczny post. Żałuję,że dopiero teraz tutaj trafiłam. Mogłabym pewne rzeczy zrobić inaczej.
Angela, pamiętaj, że nigdy nie jest za późno na zmianę, czy na zastąpienie starych nawyków nowymi. 🙂
ciągle muszę się tego uczyć, niestety nieplanowane rzeczy często spychają moje plany i priorytety na dalszy plan 😉
Warto zacząć zmiany od jednej małej rzeczy, np. wprowadzić jeden nawyk o stałej porze i trzymać się go konsekwentnie. (Ja traktuję je jak spotkanie do lekarza, które jest nieprzekładalne. 🙂 )
34 komentarze
Z małych czynności rodzą się te duże. Rezygnacja z niektórych jest najlepszym pomysłem?
Dokładnie Patryk, wszak już kilka tysięcy lat temu Konfucjusz powiedział, że najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. I tak małymi kroczkami, małymi działaniami – osiągamy wielkie rzeczy. 🙂