Jak być bardziej produktywną? Pandemia uświadomiła mi z jednej strony kruchość życia, a z drugiej wartość czasu. Zrozumiałam, że czas jest zasobem nieodnawialnym i niezależnie, jak wykorzystam dzisiejszy dzień, jutro nie zyskam dodatkowego. To zachęciło mnie do podnoszenia mojej produktywności, aby rozwijać swoją firmę i mieć czas dla siebie i moich bliskich.
Dziś podzielę się z Tobą sposobami, by być bardziej produktywną. Oto moje 7 sprawdzonych sposobów.
-
Wyznaczam SMARTne cele.
SMART to akronim od angielskich wyrazów, które oznaczają kolejno:
S – specific – zależy ode mnie
M – measurable – mierzelny
A – achievable – osiągalny
R – realistic – realny
T – time-bound – określony w czasie
Przykładem takiego celu na pierwszy kwartał było pozyskanie 100 nowych kontaktów do mojej bazy mailingowej.
-
Dzielę duże cele roczne na mniejsze – kwartalne, miesięczne, tygodniowe.
To pozwala mi na bieżąco kontrolować postęp realizacji celów oraz weryfikować, czy metody które sobie obrałam są dobre.
Np. Jeśli chodzi o budowę bazy mailingowej, postanowiłam, że napiszę e-booka, którego otrzyma za darmo każdy, kto się zapisze się do mojego newslettera.
Stworzyłam checklistę „10 kroków do profesjonalnego profilu na LinkedIn”. Okazało się jednak, że moja społeczność, nie wykorzystuje tego kanału w swoich działaniach i było niewiele pobrań checklisty.
Nie czekałam!
Zrobiłam LIVE, podczas którego dopytałam moich odbiorców o ich aktualne potrzeby. Okazało się, że potrzebują materiałów do określenia wyróżnika swojej marki. Stworzyłam więc bezpłatny workbook z ćwiczeniami „Jak znaleźć wyróżnik marki”, a link do pobrania umieściłam na swoim fanpage’u i w grupie. To był strzał w dziesiątkę! Zachęcił wiele osób do zapisu na newsletter i pomógł mi osiągnąć mój cel. (Workbook możesz bezpłatnie pobrać tu > http://bit.ly/wyroznikmarki).
-
Ustalam listę zadań na każdy dzień i określam ich priorytetowość.
Pisałam o tym już na moim blogu (>> https://joannabogielczyk.pl/jak-ustalac-priorytety/ ), dlatego dziś w kilku zdaniach powiem, jak to robię i dlaczego jest to dla mnie ważne.
Do ustalania priorytetów stosuję macierz Eisenhowra, która dzieli zadania z uwagi na ważność i pilność. Najważniejsza jest w niej dla mnie ćwiartka – ważne i niepilne, czyli moje cele osobiste i biznesowe. Swój dzień zaczynam od zadań z tej ćwiartki, aby czuć satysfakcję, że zrobiłam coś, co zbliżyło mnie do moich celów.
Matryca uświadamia mi też cudze priorytety, które przy pracy w domu z dziećmi na nauce zdalnej mnożą się w zastraszającym tempie. (Mamo poszukasz… Mamo wydrukujesz… Mamo zrobisz… 🙂 )
-
Stosuję „regułę trzech J. D. Meiera”.
Reguła trzech mówi, żeby każdego dnia mieć zapisane 3 zadania o największym priorytecie.
Zapisuję je każdego ranka, zadając sobie pytanie „Jakie trzy rzeczy, chciałabym osiągnąć na koniec dnia?” (Trzy cele to na tyle mało, że za każdym razem naprawdę muszę zastanowić się, co jest dla mnie najważniejsze).
Np. To moje trzy główne cele, z 8 stycznia 2021 roku:
- Dokończyć pisanie workobooka.
- Zaprojektować okładkę dla workbooka.
- Stworzyć i sprawdzić czy działa landingpage dla workbooka.
Podobnie ustalam trzy najważniejsze cele na dany tydzień.
Wyznaczenie takich trzech celów pozwala mi pracować intencjonalnie i sprawia, że wykonuję zadania z entuzjazmem, bo dają mi satysfakcję.
Po ich wykonaniu – nagradzam się, a następnie przystępuję do realizacji kolejnych.
-
Planuję przerwy według zmodyfikowanej metody Pomodoro.
Metoda Pomodoro mówi o tym, żeby pracować 25 minut i po tym czasie zrobić 5 minut przerwy. W moim przypadku 25 minut było zbyt krótkim odcinkiem czasu, aby się zmęczyć. Zmodyfikowałam ją i pracuję 50 minut, a następnie robię 10 minut przerwy.
Co ważne w ciągu tych 50 minut mam wyciszony telefon, nie wchodzę na media społecznościowe, nie odbieram telefonu. Ta zmodyfikowana technika świetnie się u mnie sprawdza, ponieważ pozwala mi na maksymalną koncentrację, bez zbędnego rozpraszania się. Daje też ogromną radość z przerw, które zawsze sobie planuję.
-
Nagradzam się po zrealizowaniu zadań.
Kawa, herbata, telefon do koleżanki – to przykładowe nagrody podczas przerw. Na koniec tygodnia, czy miesiąca miesiąca kupuję sobie książkę, coś do ubrania czy funduję SPA.
To pozwala utrzymać motywację cały czas na wysokim poziomie.
-
Robię rachunek sumienia – każdego dnia, tygodnia i miesiąca.
Analizuję:
- co zrealizowałam – są to moje zwycięstwa, za które się nagrodzę;
- czego nie zrobiłam – zastanawiam się, czy moje cele były realne? Jeśli tak, wyznaczam kolejny termin ich osiągnięcia. Jeśli nie – modyfikuję je.
To moje 7 sposobów by być bardziej produktywną. Dzięki nim czuję, że mam kontrolę nad swoim czasem oraz że mam mnóstwo energii, którą mogę spożytkować na czas z dziećmi czy bieganie.
