
Rafał, dziękuję za komentarz. Zainspirowałeś mnie do posta z tej serii w przyszłym tygodniu na Facebooku. Dziękuję. 🙂
Bardzo przydatny artykuł, myślę że mi też brakuje tego ,,pokazywania kuluarów”
Zamierzam właśnie wziąć się na filmiki 🙂 Jak na razie jestem na etapie planowania. Jednak podoba mi się też pomysł, by od czasu do czasu pokazać niepowodzenie lub firmę od kuchni
Napiszę – zbieram je w specjalnym zeszycie. Na świeżo zawsze budziły dużo emocji, teraz wydają się małymi niepowodzeniami. 🙂
Wizytówką firmy jest twarz, więc warto pokazać ją z jak najlepszej strony.
Wspaniałe porady, warto sobie gdzieś zapisać i mieć w zasięgu wzroku 👍
To doskonała metoda – można też przypiąć do paska zadań, na górze w komputerze, żeby nie umknęło. 😉
Wtedy często kupujemy produkty od takiej osoby, tylko dlatego, że są od niej.
Bardzo cenne wskazówki. Sama lubię zaglądać do małych firemek, których właścicieli kojarzę i lubię 🙂
Dziękuję za ten komentarz – uświadomiłaś mi, że mam tak samo! 🙂 Uwielbiam wtedy zawsze pytać o początki. Bardzo mnie inspirują takie historie.
Nic tak nie przybliza marki jak jej ludzka twarz. Bezosobowe marki zupelnie juz nie angazuja, dlatego czasami warto pokazac nawet swoje slabosci po to, by budowac blizsze relacje. Pozdrawiam serdecznie Beata Redzimska
Dziękuję Beata za komentarz. W 100% się z Tobą zgadzam! 🙂
U mnie to chyba koci pyszczek jest najwazniejszy na blogu
i inne kocie pyszczki,
ale też trzeba pisać i pokazywać,
bo wiele ludzi nie zna się na kotach i nie zna kociego życia.
Koci pyszczek to prawdziwe szczęście – nie od dziś wiadomo, że koty bardzo podbijają zasięgi! 🙂 I wtedy łatwiej przekazywać wiedzę o kocim życiu. 🙂
Ten koci pyszczek zdecydowanie podbija internet!
Świetne rady. Nie od dziś wiadomo, że ludzie lubią szczerość i posty od kuchni zyskują w ich oczach.
Masz rację. Szczerość to najkrótsza droga do zdobycia zaufania.
Bardzo dziękuje za wskazówki. Moja historia marki dopiero zaczęła się kilka tygodni temu. Póki co opowiedziałam o niej historię, w planach dalsze działania.
Wspaniale Katarzyna! Trzymam kciuki za dalsze działania i budowanie silnej marki!
Nie ufamy, jeśli kogoś nie znamy. Inspiracja, żeby więcej się pokazywać. Pozdrawiam serdecznie!
Super Aniu! Do zobaczenia w Twoich kanałach social media! 🙂
Zapraszam na Instagrama, aż się zdziwiłam, ze zamieściłam takie zdjęcie :). Pozdrawiam serdecznie!
Byłam, widziałam i czytałam! 🙂 Bardzo fajny i osobisty post. <3
Dziękuję, ciesze się! To dzięki Tobie i temu artykułowi zdecydowałam się na publikowanie, do czasu do czasu, swojej twarzy 🙂 . Pozdrawiam serdecznie!
Ale się cieszę! Trzymam kciuki za dalsze działania – które oczywiście będę śledzić. 🙂
Bardzo fajne wskazówki. Zawsze to człowiek jest najlepszą reklamą marki.
Dziękuję Justyna. 🙂 Zgadzam się – z człowiekiem się nam łatwiej rozmawia i buduje relacje, a to ogromny wpływ na dalszą sprzedaż.
Każdy z nas, chce widzieć po drugiej stronie np. Ekranu czy biurka – człowieka, a nie tylko bezduszną korporacje, firmę , jakiś sztuczny twór … firma to tez ludzie <3 :))))
Dziękuję za ten trafny i bardzo wartościowy komentarz. Myślę, że wszyscy jesteśmy już zmęczenie oficjalnym, korporacyjnym stylem i zamiast niego wybieramy współpracę z konkretnym człowiekiem. 🙂
Bardzo wartościowy post i ciekawe wskazówki. Myślę, że to człowiek jest najlepszą reklamą marki
Dziękuję i zgadzam się z Tobą, że nic tak nie przyciąga do marki, jak człowiek.
Człowiek i jego kontakt z klientem zawsze się sprawdza i to chyba jest najlepsza forma reklamy. Choć u mnie chyba największą reklamą jest pełen talerz smakowitości 🙂
To prawda – Twoje potrawy są przepyszne i zachęcają do tego, by zostać z Tobą w social mediach. 🙂
Bardzo cenna to dla mnie lekcja i już od dzisiaj postaram się stopniowo wprowadzać to w życie.
Cieszę się bardzo, że zaczynasz działać! Powodzenia we wdrażaniu!
moją ulubioną historią o twarzach marki jest McDonald 🙂 Bracia wymyślili, ale sukces przyniósł bezimienny sprzedawca fanczyzy 😀
jeszcze lepsza jest opowieść o facebooku – kto wie kim jest Sheryl Sandberg?
Oglądałam ją kilka razy na TED – w wystąpieniach dotyczących kobiet w biznesie.
Dziękuję za taki miły komentarz! 🙂 Życzę Ci owocnego budowania Twojej marki.
Ja mam problem z pokazywaniem swojej twarzy. To jest aspekt nad którym muszę pracować.
Natalia, możesz zacząć od instastories – to krótkie formy i przyjaźni odbiorcy. 🙂
Dobre rady! Sama łapię się na tym, że marki, które się do nich stosują, przyciągają mnie i chętnie z nimi zostaję na dłużej.
Oczywiście, że zawsze taka marka z ludzką twarzą będzie przyciągać do siebie ludzi, ale to jest baardzo ciężkie czasem i trzeba włożyć dużo wysiłku. Dla mnie np. trudne jest nagrywanie czegokolwiek, nie lubię swojego głosu jak jest nagrany i ciężko się „zmusić”, mimo że pewnie ludzie by to odebrali jako coś fajnego.
Chyba wiele osób nie przepada za swoim głosem 🙂 A jeśli chodzi o nagrywanie, to kwestia poświęcenia czasu na naukę.
Natalia, rozumiem Cię. Nagrywanie to spore wyjście ze strefy komfortu. Ja zaczynałam od wideo, na których nie było mojej twarzy – pokazywałam prezentacje i inne materiały szkoleniowe. Dopiero z czasem otworzyłam się na bezpośrednie stanie przed obiektywem. 🙂
Taka twarz jest najlepsza reklama
Masz rację – bez dwóch zdań, to buduje większe zaufanie do marki.
Ja bardzo cenię sobie marki, które mają konkretne zasady, trzymają się ich i to właśnie pokazują. Dobrze to widać w Social Mediach.
Zgadzam się z Tobą – social media i internet to trochę taki papierek lakmusowy – szybko odkryje niespójność.
Dobry artykuł, dobre spostrzeżenia. Wskazówki przydadzą się tym, którzy dopiero zaczynają oraz tym, którzy już od lat pracują nad swoją marką osobistą.
Dziękuję za takie pozytywne przyjęcie artykuły i życzę owocnego budowania marki.
Bardzo dobrze to opisałaś! Twarz rzeczywiście jest dobrą reklamą 🙂
Dziękuję Sandra. Masz rację – pokazanie twarzy skraca dystans i wzbudza sympatię odbiorców. 🙂
Wspaniałe rady dla każdego z nas.
Myślę ze warto jest pokazać siebie i zrobić dobra reklamę własną osoba
Zgadzam się z Tobą, choć wiem, że nie każdy jest gotowy na taki krok.:)
Myślę, że nie ma lepszej ekspertki, która pomoże rozwinąć skrzydła! Ślędzę Panią od lat i nie znam równie inspirującej kobiety w sieci <3
Kamila, zrobiłaś mi dzień, miesiąc, a nawet rok! Dziękuję Ci! <3
Takie czasy, że klienci chcą wiedzieć więcej o marce 🙂
Ale to jest w sumie bardzo fajne 🙂
Też widzę tego plusy – dużo łatwiej tworzy się content, jeśli nie muszą być to tylko oficjalne treści.
Bardzo ciekawy i pomocny tekst, dzieki
Dużo cennych informacji u Ciebie. Nie tylko w tym wpisie. Będę wpadać;)
Bardzo się cieszę i zapraszam! Jeśli masz ochotę na więcej i częściej, zaobserwuj mój fanpage: https://www.facebook.com/bogielczyk/. Tam codziennie wrzucam treści związane z budowaniem marki. Serdecznie pozdrawiam!
Jeśli uda się wypracować wizerunek firmy czującej swojego klienta, okazać, że nie jest on nam obojętny nie tylko w sferze relacji biznesowych, to już naprawdę wyższa szkoła jazdy w promocji. 🙂
Ciekawe informacje, artykuł przydatny.
Masz rację. Jest to długi proces, ale warto, bo wymiernych korzyści z posiadania rozpoznawalnej marki jest mnóstwo!
86 komentarzy
Bardzo wartościowy wpis! I te kuluarowe odkrywanie siebie, podoba mi się 😉
Dziękuję. 🙂 Bardzo się cieszę, że wpis pomocny. Chętnie obejrzę Twoje „kuluary”. 🙂