loader image

Od bloga do własnej firmy – rozmowa z Dagmarą Stolarczyk

Pandemia zmieniła nasze życie. Uderzyła w wiele biznesów, ale też stała się szansą dla tych działających online. W związku z nią zgłaszają się do mnie przedsiębiorcy, którzy chcą zacząć działać w sieci. Niestety blokuje ich przekonanie, że swoją działalność mogą prowadzić wyłącznie w realu. Stąd pojawił się u mnie pomysł, by przedstawić właścicielkę małej firmy, która odnosi sukcesy online.

Moją rozmówczynią jest Dagmara Stolarczyk – która opowie nam swoją drogę od bloga do własnej firmy Dziubdziak.pl.

Dagmara, skąd pomysł na Twoją działalność online i jak wyglądała Twoja droga od bloga do własnej firmy?

Moja przygoda z pracą zdalną zaczęła się po porodzie pierwszego syna.

Wcześniej, po studiach pracowałam w korporacji i zajmowałam się pisaniem programów zdrowotnych – szczególnie dla kobiet w ciąży i dzieci. To było źródłem późniejszych pomysłów.

Kiedy urodziłam Dziubdziaka, brakowało mi pracy i tak pojawił się pomysł na prowadzenie bloga.

Od początku starałam się, by moje posty na blogu były jak najbardziej wartościowe. Tematami były chustonoszenie, aktywność i zdrowy styl życia. (Jestem z wykształcenia promotorem zdrowia oraz Instruktorem BuggyGym – instruktor fitness prowadzący zajęcia dla mam z wózkami i Doradcą Noszenia Dzieci).

Okazało się, że mój syn nie bardzo przejmuje się statystykami dotyczącymi długości snu. 😉  Dlatego, co rusz wymyślałam zabawy, dzięki którym mogłam wspierać jego rozwój i spędzać ten czas aktywniej. Później pomyślałam, że mogę się tym dzielić z innymi mamami. Tę możliwość dał mi blog i to okazało się być strzałem w dziesiątkę. Po kilku miesiącach prowadzenia bloga, wiedziałam, że praca na etacie nie jest dla mnie. Moim marzeniem stało się stworzenie własnej marki i tak postanowiłam przejść od bloga do własnej firmy.

Jak zaczynałaś? 

Założenie firmy zmotywowało mnie do działania i stworzenia usług i produktów, na których mogłam zarabiać. Prowadziłam zajęcia fitness, dojeżdżałam na konsultacje chustonoszenia, otworzyłam swoją wypożyczalnię chust i nosideł i swój sklep, w którym sprzedaję chusty i nosidła. 

W końcu wpadłam na pomysł stworzenia własnych produktów on-line:

  • Akademii Zabaw – kursu dla nauczycieli i rodziców dzieci w wieku 0-3 lat;
  • mniejszych e-booków z pomysłami na zabawy.

I tak ze zdrowego stylu życia, mój blog stał się miejscem inspiracji na zabawy dla dzieci, a ja zaczęłam się specjalizować w tym temacie… i uwielbiam to!

Tak naprawdę daleko od promocji zdrowia nie uciekłam. W końcu nauka dziecka przez zabawę to wpływanie na jego zdrowy rozwój, fizyczny, psychiczny, emocjonalny. Już od szkoły podstawowej fascynowały mnie mechanizmy działania ludzkiego mózgu. Teraz mogę to analizować i dzielić się tym na blogu. Dodatkowo, chustonoszenie, to też temat nie taki odległy. Chusta uwalnia ręce rodzica i ma też duży wpływ na rozwój mózgu dzieci. Daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa, a rodzicom zdrowie, bo uwalniając swoje ręce, mają możliwość własnych działań. To korzyści dla obu stron.

Dagmara, co było Twoją motywacją?

Uniezależnienie się od innych pracodawców, praca na własny rachunek, to motywowało mnie od samego początku i nadal motywuje.

Mnóstwo wiadomości, polecenia od mam, którym pomogłam nauczyć się wiązać chustę, dobrać nosidło, czy rekomendacje mojego kursu i e-booków, są dla mnie potwierdzeniem, że to co robię to moja pasja i duża wartość dla innych. To mnie motywuje do dalszych działań. 

Wspaniale, że masz klientów z polecenia. (Jakiś czas temu pisałam na blogu, co robić aby klienci sami nas polecali >> tu). Dagmara, a co pomogło Ci w rozwoju Twojej firmy?

Bardzo dobrą decyzją było rozpoczęcie działań online. Internet daje ogromne możliwości dotarcia do mnóstwa osób – szkoda z tego nie skorzystać! Na pewno pomogły mi też konsekwencja i cierpliwość, dzięki którym się nie poddałam.

Unikam też wymówek, w stylu “to nie jest dobry czas”, “nie ten moment” – bo ten “właściwy” może nie nadejść.

Co było Twoim największym wyzwaniem?

Największym wyzwaniem było… zacząć. Później blokował mnie strach przed wyrażaniem swojego zdania publicznie. Obawiałam się, jak inne osoby zareagują na to, co napiszę? Co jak im się nie spodoba? Bo nie liczy się tylko nasza wiedza, ale też sposób jej przekazania. Dlatego prowadzenie swojej działalności, online czy nie, według mnie, wymaga pracy nad sobą, inwestycji w swój rozwój, np. poprzez udział w kursach, w ciekawych wydarzeniach.

Czy czegoś się jeszcze obawiasz prowadząc działalność online?

Tak, są jeszcze takie wyzwania. W moich planach jest organizowanie LIVE’ów na Facebooku czy webinarów. “Ćwiczę” wystąpienia przed kamerą prowadząc swój kanał YouTube. (Swoją drogą był on w planach na najbliższe 2 lata, a ruszyłam znacznie wcześniej). Myślę więc, że organizacja takich spotkań online, (poza takimi, jakie prowadzę teraz 1:1), też nie będzie tak odległa, jak na ten moment mi się wydaje. 

Kwarantanna – służy czy przeszkadza Twojej działalności? 

Kwarantanna mi pomogła. Czas spędzony w domu, zaowocował kolejnymi pomysłami na produkty i przede wszystkim wprowadzeniem nowej usługi. Myślałam od jakiegoś czasu o konsultacjach online z nauki wiązania chusty. Obawiałam się, czy można w ten sposób przekazać wartościową wiedzę dotyczącą noszenia. Przyzwyczajona do kontaktów bezpośrednich, nie byłam do tego przekonana. Teraz wiem, że obawy były bezpodstawne. Oczywiście nie wyobrażam sobie prowadzić  ich tylko w taki sposób, ale podczas kwarantanny przekonałam się, że mogę taką usługę oferować na stałe np. mamom z zagranicy, które chciałyby się nauczyć bezpiecznie nosić swoje maluchy i nie mają na miejscu możliwości spotkania z wykwalifikowanym doradcą.

Myślę, że najlepiej w biznesie sprawdza się rozwiązywanie problemu klienta i stworzenie produktu, niejako “na zawołanie”. Kwarantanna jest do tego okazją. Np. ostatnio pomagam często w doborze pierwszej chusty i nosidła online – do tej pory robiłam to głównie lokalnie. Zaczęłam też pracę nad nowym e-bookiem z zabawami.

Jaką radę dałabyś osobom, które dopiero zaczynają działać online?

Nie bać się! Próbować różnych rozwiązań i nie czekać za długo. Zacząć się udzielać i dawać ludziom wartość. Nie upierać się przy swoim pomyśle, który niekoniecznie spodoba się innym. Słuchać swoich odbiorców i budować z nimi partnerską więź. Wysłuchiwać ich problemów i pomagać im je rozwiązać.

Nie wyobrażam sobie też prowadzenia firmy, bez aktywnego uczestnictwa w mediach społecznościowych – przynajmniej jednym. I coś co wydaje się takie oczywiste, a jakkolwiek to zabrzmi, dla mnie nie do końca było – komunikować ludziom, że mamy coś do sprzedania.

Co masz na myśli?

Tak naprawdę, kiedy zaczęłam prowadzić działalność chustową miałam takie podejście, że skoro, napisałam, że jestem doradcą noszenia, można mnie znaleźć w internecie, to jak ktoś będzie szukał pomocy w tym zakresie lub będzie chciał kupić chustę to wie, że może się do mnie zwrócić. Bardzo się myliłam! Tak naprawdę moja działalność rozkręciła się dopiero, kiedy oprócz dawania wartościowych treści np. jak wybrać pierwszą chustę, jakie są polecane wiązania, zaczęłam pisać, że można takie chusty u mnie kupić, że mogę nauczyć wiązać – czyli zaczęłam informować wprost o możliwości zakupu. To znacznie zwiększyło moją sprzedaż.

Z technicznego punktu widzenia, co pomaga Tobie w prowadzeniu firmy?

Robienie notatek – do tego wykorzystuję notatnik reporterski, telefon, czy bardziej zaawansowane narzędzia jak Evernote – gdzie notatki można gromadzić, grupować, dodawać linki do stron i dodatkowo mieć do nich dostęp z każdego miejsca na świecie. 

Dzielenie się plikami/dokumentami – korzystam z Google Drive, Dropbox czy WeTransfer, kiedy chcę wysłać duży plik video.

Spotkania online – tu można skorzystać z Facebook Messanger, Hangout czy Zoom wg własnych preferencji.

Organizacja pracy – polecam narzędzie Todoist, które pozwala zamienić pomysły, które przychodzą nam do głowy na listę rzeczy do zrobienia. Możemy im nadać priorytety, przypisać do projektów, otagować. Alternatywą jest też Nozbe. Kolejnym narzędziem jest Optimal Work, która jest aplikacją, pomagającą zwiększać własną produktywność.

Tworzenie grafik i prostych animacji – dla mnie genialnym narzędziem jest Canva. Bardzo prosta, intuicyjna. Można przygotowywać grafiki reklamowe, na Facebooka, Instagram, ale też plakaty, banery, a nawet pełne ebooki itp. Korzystam z niej niemal codziennie.

Dagmara, bardzo dziękuję Ci za rozmowę.
Wierzę, że Dagmara Stolarczyk i jej historia od bloga do własnej firmy zachęciła Cię do realizacji Twoich pomysłów, a także do spojrzenia na świat online jak na alternatywę do działań w realu. Trzymam kciuki, by te wskazówki były katalizatorem zmian. Daj znać, czy działasz online? Czy widzisz w sieci szansę dla siebie i swojego biznesu.

Dagmara Stolarczyk właścicielka marki Dzibdziak dzieli się swoją historią od bloga do własnej firmy

Dagmara Stolarczyk – właścicielka firmy Dziubdziak.pl. Prowadzi bloga pod tą samą nazwą, w której możesz przede wszystkim znaleźć mnóstwo pomysłów na zabawy z dzieckiem – niemowlakiem i przedszkolakiem. Doradca Noszenia Dzieci w chustach i nosidłach miękkich ClauWi®. Prywatnie mama dwóch synów.